[email protected] +48 501 650 433
miniaturowy plac bellecour w mini world lyon

Darmowe zwiedzanie Lyonu z Free Walking Tour

Według naszego planu, pierwszym punktem po odespaniu lotu i poznaniu okolicy było skorzystanie Free Walking Tour. Jeśli ktoś nie wie co to jest to już wyjaśniam.

Jak działa Free Walking Tour?

W skrócie są to wycieczki z lokalnym przewodnikiem, za które się teoretycznie nie płaci, ale jeśli komuś się podobało, to zostawia przewodnikowi napiwek. Dla przewodników może to jest ryzykowne, bo może zrobić wycieczkę za darmo i stracić tylko czas, ale jeśli jest w tym dobry to może też sporo zyskać. Osoby korzystające z takiej formy zwiedzania też nie mają ryzyka, że zapłacą za wycieczkę, która się nie odbędzie, albo będzie super nudna.

Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że przewodnik nie zapewni nam biletów na przejazdy, czy wejścia do lokalnych atrakcji, które są płatne. Jednak zawsze może nam wskazać kierunek, gdzie możemy się potem wybrać na własną rękę.

Zwiedzanie Vieux-Lyon z Paulem

Opcji zwiedzania i przewodników może być kilku w zależności od miasta. Z Agnieszką postanowiliśmy zwiedzić stare miasto Lyonu – Vieux-Lyon. Patrząc na opinie na TripAdvisor trafiliśmy na Paula z Free Tour Lyon, z którym spotkaliśmy przed katedrą Świętego Jana Baptysty (tak jak bohater Pachnidła), gdzie zrobiliśmy mały wstęp, aby się trochę poznać. Co ciekawe Paul nie jest francuzem i mieszkał już w wielu różnych miejscach na ziemi, ale stwierdził, że Lyon jest najfajniejszym miejscem do życia, w którym się znalazł. Wydaje mi się, ze sporo w tym prawdy. Jeśli spotkacie go w Lyonie, to chętnie wam opowie dlaczego tak jest.

Zwiedzając z Paulem odwiedziliśmy sporo ciekawych punktów na mapie starego miasta i kilka też po jego drugiej stronie. Zwiedzanie z przewodnikiem pozwala dowiedzieć się sporo ciekawostek o każdym z miejsc i dostać parę ciekawych wskazówek. Nie będę zdradzał szczegółów, ale zapewniam, że warto jeśli lubicie nieznane zakamarki miast i tzw. urban-flavour. 😉

Traboules – czyli tajne przejścia

Jedną z ciekawostek w tej dzielnicy są liczne korytarze i przejścia zwane Traboules, które łączą ulice i podwórka. Jest ich naprawdę sporo, ale nie do każdego da się wejść, chyba, że ktoś wie jak. Niektóre są bardziej lub mniej popularne, ale trzeba wiedzieć, że ciągle mieszkają tam nierzadko lokalni mieszkańcy miasta. I może się zdarzyć, że będąc głośno można oberwać czymś w głowę – nie wchodząc w szczegóły, ale byliśmy blisko.

Lyon słynął z tkania jedwabiu i o nim też trochę się dowiedzieliśmy, a także o tym co jedli lokalni mieszkańcy. Niektóre rzeczy są dla nich przysmakami, ale też potrafią wyglądać tak apetycznie jak szkockie Hagis. Wiec warto sprawdzić w internecie co chcemy zamówić, bo można się naprawdę zaskoczyć.

Po całym zwiedzaniu otrzymaliśmy jeszcze kilka fajnych rad, pożegnaliśmy i zostawiliśmy napiwek dla Paula. Od razu poszliśmy odwiedzić w środku kilka miejsc, które nam pokazywał.

Teatry kukiełkowe w Lyonie

Lyon zasłyną nie tylko z produkcji jedwabiu ale i z teatrów kukiełkowych. Do dziś na ulicach miasta przed mieszkańcami występuje słynna kukiełka Guignol która dziś, jak i kiedyś jest głównym bohaterem przedstawień.

Na jeden z takich teatrów kukiełkowych natknęliśmy się w Lyońskim Zoo, gdzie akurat odbywało się przedstawienie. W całym mieście podobno jest ich sporo, ale Luty to może jeszcze nie sezon kukiełkowy.

Muzeum Lalek i pacynek w Lyonie znajdziecie na starym mieście, ale nie oczekujcie, że będzie to kilkugodzinne zwiedzanie. Muzeum znajduje się na tyłach sklepu. Można tam kupić mnóstwo pamiątek, lalek i ostatnio modnych pozytywek, które grają znane melodie z filmów itp. (znajdziecie za grosze na Aliexpress). Do zwiedzania mamy tył sklepu oraz jego piwnicę, w której automatycznie uruchamiane są kolejne części wystawy.

Warto na początku zwiedzania wybrać na specjalnym ekranie język lektora. Jeśli chcecie usłyszeć historię lalek z Lyonu w wersji anglojęzycznej (polskiej jeszcze nie ma). Muzeum jest tak skonstruowane że w odpowiednich momentach słyszeliśmy opis tego co widać.

Muzeum miniatur i filmu w Loynie

Chyba jedno z najciekawszych miejsc w Lyonie. Można tu zobaczyć mnóstwo kostiumów i rekwizytów z wielu znanych filmów, które są naprawdę ekstra (z wyjątkiem terminatora z plasteliny). Jest tutaj również wystawa poświęcona miniaturom. Znajdziecie tak szczegółowo przygotowane sceny, że na pierwszy rzut oka można je pomylić z normalnymi scenami. Po muzeum chodzi się zygzakiem między dwoma częściami czerwonego budynku połączonymi tarasem, który często przewija się w przewodnikach.

W obu częściach wystawy można odkryć jak dużo detali jest potrzebnych do stworzenia tego wszystkiego. Na mnie największe wrażenie robiły te najbardziej obrzydliwe fragmenty wystawy, ale też duże wrażenie robi początek związany z filmem Pachnidło.

Patrząc na powyższe zdjęcia, macie wrażenie, że to zdjęcia zwykłych pomieszczeń? Spójrzcie na detale, a później wyobraźcie sobie, że są wielkości 1-4 pudełek po butach.

Mieszkam w Warszawie i fotografuję eventy.Moją pasją są podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie nowych ludzi. Uwielbiam też biegać, jeździć na rowerze, trenować w domowej siłowni z moją narzeczoną, a także jeść pizzę i hamburgery. Moją największą przygodą była podróż do Peru i Boliwii, gdzie spędziłem 3 tygodnie w zupełnie innym świecie. Mimo wszystko najlepiej wspominam podróż do Francji, gdzie w ciągu kilku dni również sporo się wydarzyło i zjadło…

Related Posts

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.