Dlaczego uciekłem z Oferii?

Kategoria:

Zacznę od tego, czym jest Oferia.pl. Oferia to portal ogłoszeniowy dla usługodawców i usługobiorców, którego właścicielem jest Leroy Merlin, jednak ogłoszenia, które się tam pojawiają znajdziecie z każdej branży, nie tylko budowlanej. Znajdują się tam też oferty pracy dla fotografa, dlatego postanowiłem tam znaleźć potencjalnych klientów na swoje usługi i przyjrzeć się jak to działa.

Biznes jest prosty. Jeśli szukasz kogoś, kto pomaluje Ci pokój, to dajesz bezpłatnie ogłoszenie, a portal zarabia na tym, że firmy, które chcą się zgłosić płacą za ulepszenia na swoim profilu i możliwość uzyskania danych kontaktowych do ogłoszeniodawców. Zgłaszać można się za darmo, ale to ogłoszeniodawca kontaktuje się wybrańcami. Są podobne strony, gdzie za każde zgłoszenie trzeba zapłacić wcześniej wykupionymi punktami, bez gwarancji pozyskania zleceń. Tutaj nic nie płacimy i nie ryzykujemy. Jeśli chcemy do każdego klienta uderzać bezpośrednio, to musimy płacić za ten przywilej, a tak korzystamy za free.

praca dla fotografa

Jak działa Oferia?

Pod każdym nowym ogłoszeniem, możemy za darmo zostawiać swoją ofertę wykonania usługi wraz z ceną i danymi kontaktowymi. Zwykle pojawiają się tam formułki w stylu:

  • Jesteśmy firmą specjalizującą się w fotografii takiej i takiej, działamy od 1930 r., mamy sprzęt firmy X i uczyliśmy tu i tu.  Zapraszamy na naszą stronę www.super-fotograf.com.pl i do kontaktu costamcostam@gmail.com i/lub telefonicznie.
  • Zajmę się tym. Zapraszam do kontaktu w celu omówienia szczegółów fotoandrzej@gmail.dom

Przeważająca ilość ofert zawiera cenę w formie:

  • Do negocjacji
  • 1 zł

Jakieś 10-30% ofert to faktycznie wycena adekwatna do zlecenia. Jednak spora część to oferty mocno zaniżone, choć zakładam ze z „cenami na prv.” może być gorzej. Oczywiście, mówię tutaj o ofertach, gdzie szczegółowo opisane są wymagania, bo są ogłoszenia w stylu: „Szuklamy do współpracy fotografa. Praca dodatkowa. Stacjonarnie 2-3 razy w miesiącu.” Gdzie ludzie i tak oferują 100-200 zł nie wiedząc, czy mają zrobić 10, czy 100 zdjęć produktowych, a może jakieś sesje stylizowane.

Zlecenia fotograficzne

Co mi nie pasuje w Oferii?

Jak można zaważyć, to w dużej mierze przeważają oferty kto da mniej. Większość zleceniodawców zwraca uwagę na cenę, a swoje oferty składają w 95% osoby prywatne. Bardzo rzadko są to faktyczne firmy fotograficzne (oznaczone walizeczką). Średnio połowa z nich swoje portfolio prowadzi na facebooku, instagramie lub innych galeriach on-line, gdzie praktycznie nie ma zdjęć z innych realizacji. A ich kontakt to zwykle jakiś foto-maciek@gmail.com Widać, że próbują zdobyć swoje pierwsze zlecenia, tak, by zwróciły im się koszty i może coś dorobili.

Czy da się z tego wyżyć?


Ogólnie stawki są często bardzo niskie i podane w kwotach brutto, więc w praktyce są jeszcze niższe. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić kogoś, kto miałby utrzymać swoją firmę fotograficzną, bazując na zleceniach z Oferii, mając nawet jakiś pakiet premium, który trzeba opłacić. Samo odpisywanie na te ogłoszenia, zabiera sporo czasu, a można by było go poświecić chociażby na prowadzenia swoich social media lub rozwijanie umiejętności fotograficznych i biznesowych.

oferty fotografów na ferii

Co zamiast Oferii?

O ile świadomy zleceniodawca ma szansę wybrać usługodawcę według swoich kryteriów i przeglądu portfolio, to składanie ofert na tym portalu uważam za stracę czasu. Jeśli ktoś zaczyna to tylko będzie trzeba po nim poprawiać, bo w najlepszym wypadku odwali fuszerkę. Myślę, że własne projekty rozwiną bardziej taką osobę. Ewentualnie sesje dla znajomych firm z ich produktami, wnętrzami lub usługami, ale na własnych warunkach, a nie jako zleceniobiorca za 100zł brutto, to droga do rozwoju. Co ciekawe robiąc taką fuszerkę dla kogoś za 100 zł ludzie często mają większe oczekiwania, niż zatrudniając profesjonalną firmę, a żadne poprawki, przy braku doświadczenia, nie uratują sytuacji.

Na dłuższa metę pojawia się również problem naszego pozycjowania. Bo jeśli zaczynacie robić sesje za 100, 200, 300 zł dla znajomych, to mają Was, za taniego fotografa. Wtedy nawet klienci z polecenia zwykle otrzymują taki sygnał i zgłaszają się do Was, bo liczą na niższe stawki. Więc albo musicie być asertywni i podnieść stawki, a wtedy znajomi uznają Was za sknery i, że „tylko na pieniądzach Wam zależy” (jakby to, że chcą od Was usługę poniżej ceny rynkowej, nie stawiało ich w takiej pozycji). 

W pewnym momencie, albo zostaniecie wiecznymi amatorami/hobbystami, którzy dorabiają sobie na lewo, albo musiecie wziąć się za poważny biznes – ustalić ceny swoich usług, uwzględniając wszystkie koszta, zacząć pracować nad swoją marką i zdobywać nowych klientów. Jeśli jednak fotografia to tylko Wasze hobby, to róbcie dalej SWOJE projekty.

 



Zobacz również


Dodaj komentarz

Cześć, tu Marcin! 

Chcesz być na bieżąco z wpisami na Urbanflavour.pl?

Zapisz się na Newsletter

Fotograf eventowy - Marcin Krokowski